📕 Balladyna – streszczenie lektury

Streszczenie

Dawno temu w lesie położonym obok jeziora Gopło stała chata, w której mieszkał Pustelnik. Pewnego razu zawitał do niego Kirkor, bogaty panicz, władca pobliskiego zamku. Przyjechał on po radę – chciał się dowiedzieć jak powinien się ożenić. Pustelnik odparł, że nie jest odpowiednią osobą do dawania tego typu rad, gdyż już od dwudziestu lat, żyje samotnie w lesie. Kirkor zaczął się głośno zastanawiać, czy nie poślubić jakiejś księżniczki. 

Słowa te bardzo pobudziły Pustelnika. Jego niechęć do królewskich dworów szybko została wyjaśniona. Pustelnik opowiedział Kirkorowi swoją historię. W rzeczywistości był on królem Popielem III. Przed wieloma laty zasiadał na zamku w Gneznie, aż jego brat, Popiel IV, zrzucił go z tronu i wypędził. Dla ludu nastał wtedy czas terroru. 

Pustelnik, czyli właściwy król, Popiel III, uciekając  przed bratem zabrał ze sobą królewską koronę Lecha i zakopał ją w lesie. Kirkora ogarnęło współczucie i postanowił on pomóc Pustelnikowi powrócić na tron, gdyż to właśnie on był prawowitym władcą. Wdzięczny za te słowa Pustelnik podzielił się z Kirkorem radą, aby za nic w świecie nie żenił się z księżniczką, ale żeby wybrał prostą dziewczynę z ludu.

Tymczasem nad pobliskim jeziorem Gopło pojawiła się jego królowa, nimfa Goplana. Jej dwoma pomocnikami były leśne duszki o imionach Skierka i Chochlik. Nimfa Goplana miała pewien problem do rozwiązania. Była bowiem szaleńczo zakochana w Grabcu, synu zakrystiana czyli kościelnego. Grabiec był zwykłym wiejskim chłopakiem uwielbiającym gorzałkę. Problem polegał na tym, że był on zakochany w Balladynie. Goplana postanowiła więc uknuć spisek, w wyniku którego Grabiec byłby tylko jej.

Gdy Grabiec szedł na spotkanie z Balladyną, Chochlik miał za zadanie zwieść go z drogi, tak, aby do spotkania nie doszło. Skierka zaś miał zepsuć most, tak aby jadący do zamku Kirkor nie mógł przejechać. 

GOPLANA

Tego pana w płaszczu złotym,
Hymnem wiatru czułym, tkliwym
Zaprowadzić aż do chaty,
Gdzie mieszka uboga wdowa
I dwie młode córki chowa.
Uczyń tak, by pan bogaty
Wziął tam żonę i we dwoje
Odjechał złotą karetą.
Luby Skierko! dziecię moje!

Tak też się stało. Gdy Kirkor dotarł do mostu, a jego zaprzęg przejeżdżając, urwał koło. Kirkor ruszył więc do pobliskiej chaty, w której mieszkała wdowa z dwiema córkami: młodszą Aliną i starszą Balladyną. Piękne dziewczyny zrobiły ogromne wrażenie na Kirkorze. Niewidzialny dla ludzi Skierka nie wiedział, w której pannie ma się zakochać panicz, gdyż Goplana o tym nie wspomniała. Skierka sprawił więc, że Kirkor zakochał się w obu dziewczynach. Zrobił to nakładając na ich głowy wianuszki z kwiatów.

Zakochany Kirkor nie chciał opuścić chaty, mimo iż sługa poinformował go, że koło zostało już naprawione. Książę powiedział wdowie, że chciałby poślubić jej córkę. Nie mógł się jednak zdecydować którą. Wtem Skierka szepnął Wdowie do ucha:

SKIERKA

śpiewa do ucha Wdowy
Matko, w lesie są maliny,
Niechaj idą w las dziewczyny.
Która więcej malin zbierze,
Tę za żonę pan wybierze.

Wdowa powiedziała Kirkorowi, że właśnie wpadła na pomysł, aby dziewczyny poszły do lasu nazbierać malin. Ta która zbierze więcej, zostanie żoną Kirkora. To jak dziewczyny zareagowały na tę wieść, świadczy o ich charakterach. Balladyna bardzo chciała wygrać i zostać żoną Kirkora. Alina również, ale była przede wszystkim szczęśliwa, że ich rodzinę spotkało takie szczęście, że albo ona albo jej ukochana siostra poślubi księcia. Nie miało dla niej znaczenia własne szczęście.

Kładąc się do snu Alina marzyła o dzbanku malin. Balladyna zaś słysząc klaśnięcie w gęstwinach, zapaliła świecę i udała się na nocną schadzkę ze swym kochankiem, Grabcem. Kompletnie nie przeszkadzało jej to, że następnego dnia będzie z całych sił walczyć o rękę innego mężczyzny, gdyż pragnęła wygodnego życia u boku księcia.

Nad ranem Grabiec wracał pijany. Towarzyszył mu Chochlik. Grabiec był tak zmęczony, że postanowił się zdrzemnąć. Wtem pojawiła się Goplana i Skierka. Królowa fal ucieszyła się na widok Grabca. Gdy jednak usłyszała relację Chochlika, iż ten całą noc spędził w towarzystwie Balladyny, rozgniewała się, obudziła go i zażądała wyjaśnień. Grabiec kpił z niej i nazwał ją koczkodanem. Goplana postanowiła go ukarać i zamieniła go w wierzbę.

Wtem Goplana i Skierka schowali się, gdyż w pobliżu wierzby pojawiła się Alina z pełnym dzbanem malin. Chwilę po niej nadeszła Balladyna. Zaczęły rozmawiać. Na myśl o przegranej konkurencji, Balladynę ogarnęła zazdrość. Zaczęła naigrywać się z siostry. Kpiąco pytała: “Ty będziesz panią?”. Wtem stało się coś strasznego. Balladyna dobyła noża i zabiła siostrę.

Balladyna nie mogła uwierzyć w to co zrobiła. Była roztrzęsiona. Zakrwawionym palcem dotknęła czoła, po czym szybko pobiegła do domu. Tymczasem na ciało dziewczyny natrafił Filon, młody pasterz. Był on człowiekiem bardzo samotnym, ciągle poszukującym miłości. 

FILON

Miłość — to światło, to niebo, to życie!
A jam nie kochał! o biada mi! biada!

spostrzega ciało Aliny

Cóż to za bóstwo?… Jak marmury blada!
Nieżywa?… Boże! a taka podobna
Do nieśmiertelnych bogiń — i nieżywa —
Jak nad nią płacze ta wierzba żałobna!

Filon był bardzo wrażliwym człowiekiem i całe życie szukał ideału kobiety. Odnalazł go w Alinie i nie mógł uwierzyć, że ktoś targnął się na jej życie. Filon nie chciał dłużej żyć na takim świecie. Ucałował usta Aliny, podniósł nóż, aby się zabić, lecz nagle przybiegł Pustelnik i mu przeszkodził. 

We dwóch  postanowili zanieść ciało dziewczyny do chaty Pustelnika, gdyż ten miał jeszcze nadzieję, że uda mu się ją odratować. Zanim ruszyli, Filon zerwał gałązkę z rosnącej obok wierzby. W miejscu, w którym oderwał gałązkę zaczął sączyć się alkohol.

Gdy Pustelnik i Filon odeszli z ciałem Aliny, ponownie pojawiła się Goplana i Skierka. Królowa jeziora zamartwiała się jak tak można ranić drzewo urywając jego gałęzie. Nagle Goplana dostrzegła powracającą na miejsce zbrodni Balladynę. Wraz ze Skierką, szybko schroniła się w zaroślach. Gdy Balladyna nadeszła była zaskoczona zniknięciem ciała. Walczyła z obłąkaniem, zastanawiała się czy to wszystko co się wydarzyło to prawda. Goplana chciała pogłębić jej szaleństwo i zaczęła do niej mówić głosem Aliny. Zaczęła sugerować, że wszystko było snem, że nie było Kirkora, zbierania malin, nie było zbrodni. 

Balladyna nie chciała o tym słyszeć. Wolała, żeby jej siostra nie żyła a ona wiodła szczęśliwe życie u boku Kirkora. Na te słowa Goplana ukazała się Balladynie i nazwała ją szatanem. Oznajmiła też, że nie wyjawi światu, iż to ona zabiła Alinę. Pozostawiła jej los przeznaczeniu. Dodała też, że wyrzuty sumienia będą ją dręczyć przez całe życie. Każdy kwiat, każde drzewo, każdy owoc będą jej przypominały o zbrodni, którą popełniła.Goplana wręczyła jej dzbanek malin a ta cicho ruszyła do chaty.

GOPLANA

Odeszła i splamione krwią obmyje szaty.
Ale na czole plama zostanie czerwona;
Nie ostrzegłam jej, próżno byłoby ostrzegać,
Ta plama nie zejdzie z czoła. — Ja zaś idę po fali kryształowej biegać.

Kirkor i wdowa wyczekiwali pod chatą. Gdy pojawiła się Balladyna, Kirkor wręczył jej pierścionek zaręczynowy po czym wyruszył do księdza, aby organizować ślub. Gdy pojechał, Balladyna wyznała matce, że Alina uciekła.

BALLADYNA

Ach przewidziałam dawno, że tak będzie.
Jakiś obdarty młokos chodził wszędzie
Za tą dziewczyną, szeptał jej do ucha.
Napominałam. — Wiesz, jak ona słucha
Kazań od siostry… I dziś… z nim uciekła…

Stara wdowa na tę wieść rozpłakała się. Po chwili nadeszły drużby grając weselną muzykę. Wdowa zauważyła czerwoną plamę na czole córki. Uznała, że to od malin i próbowała ją zetrzeć, ale bezskutecznie. Po chwili w złotej karecie nadjechał Kirkor z księdzem. Odbył się ślub.

Jakiś czas później rodzinna chata Balladyny i Wdowy została spalona, a one odjechały do zamku Kirkora. Miejscowi chłopi stwierdzili, że pewnie wstydzą się oni swojego wiejskiego pochodzenia i dlatego spalili chatę. Nagle nadbiegł Grabiec. Goplana bowiem zdjęła z niego klątwę i przestał być wierzbą. Dzieci, które mu towarzyszyły naigrywały się z niego. Grabiec wytłumaczył wszystkim zebranym, że wczorajszego dnia był w karczmie i pił a potem został zemieniony w wierzbę. Nikt mu nie wierzył. Wszyscy się śmiali i mówili, że pewnie mu się to przyśniło. Pewien starzec ponownie zabrał Grabca do karczmy, aby wyjaśnić mu co się stało z Balladyną, Wdową i ich chatą. Wiejskie kobiety postanowiły, że udadzą się do zamku odwiedzić Wdowę i Balladynę.

Balladyna zamieszkała w zamku Kirkora. Zaczęła nosić piękne szaty i uczyła się dworskich obyczajów. Na czole nosiła czarną wstążkę zakrywającą jej czerwone znamię. Dokuczały jej jednak wyrzuty sumienia. Nazajutrz po Kirkor oznajmił jej, że musi wyjechać na trzy dni. Nie mógł jednak wyznać żonie, gdzie jedzie. Tuż przed odjazdem dodał, że w skarbcu są pieniądze i ma z nich korzystać do woli.

Kirkor odjechał a do sali wszedł Fon Kirkor, dowódca zamkowej straży. Przedstawił się Balladynie i wyjaśnił, że jest potomkiem niemieckich książąt. Dodał, że widzi iż Balladyna też jest obca. Dziewczyna znalazła w Fon Kostrynie bratnią duszę. Gdy ten opuścił salę, weszła matka Balladyny. Córka była wobec niej oschła tak jakby się jej wstydziła. Nadszedł sługa i oznajmił, że chłopi ze wsi czekają pod bramą, gdyż chcą ich odwiedzić. Balladyna, mimo protestów matki, kazała ich odprawić. Następnie oznajmiła matce, że wolałaby aby ta nie opuszczała swojej komnaty. Gdy matka odeszła, Fon Kostryn oznajmił, że zgodnie z tradycją, dzień po ślubie odbędzie się bal na który zjadą się liczni panowie i rycerze – jej wasale. Balladyna na tę wieść, rozkazała zamknąć wierzę, tak aby matka nie zeszła do gości. Kostryn dodał też, że tego dnia Grabiec próbował dostać się do zamku, ale udało się go przepędzić. Następnie Fon Kostryn i Balladyna udali się na dół do gości.

Tymczasem Kirkor w zbroi zawitał do chaty Pustelnika, gdzie ten stał z koroną Lecha w ręku. Okazało się, że Kirkor jechał stoczyć bitwę z Popielem IV, aby odzyskać władzę dla Pustelnika, czyli Popiela III.

Za radą Pustelnika, Kirkor rozkazał zrobić Balladynie test lojalności. Wziął skrzynię i nałożył swą pieczęć: dwa złote żołędzie w paszczy dzika. Następnie kazał słudze zawieść tę skrzynię Balladynie i surowo zakazał jej otwierania do czasu aż powróci z wojny. Następnie Kirkor pożegnał Pustelnika i pogalopował na bitwę. Nadszedł Filon, któremu Pustelnik powiedział, że Aliny nie udało się uratować. Gdy pasterz poszedł, do Pustelnika zawitała sama Balladyna. Chciała, aby starzec zaradził jak pozbyć się krwawego znamienia na czole.

Pustelnik domyślił się, że to znamię nie pochodzi od malin, jak powiedziała Balladyna, lecz jest to krwawe znamię. Domyślił się, że to ona zabiła Alinę. Dodał, że tylko zmarła siostra mogłaby zmyć tą plamę. 

PUSTELNIK

Siostra niech siostry zawoła!
Umarła wstanie i tę ranę zmaże.
Chcesz?

BALLADYNA

Gdybym miała trzy wybladłe twarze,
Na każdej twarzy trzy
Straszniejsze plamy,
Wolę je nosić aż do Boga sądu,
Niż…

Na te słowa Pustelnik wściekł się, zwyzywał Balladynę i wypędził ją z chaty. Balladyna odeszłą. Świadkiem tej kłótni był Fon Kostryn, który śledził Balladynę i schował się w zaroślach.

Tymczasem Skierka i Chochlik odnaleźli pozostawioną na kamieniu w lesie koronę Lecha i zabrali ją do Goplany. Pani jeziora rozmawiała wtedy z Grabcem. Nadal była w nim zakochana i obiecała, że zrobi dla niego wszystko, może go przemienić w kogo tylko zechce. Grabiec poprosił, aby przemieniła go w króla dzwonkowego, tego który widnieje na talii kart. Goplana spełniła jego życzenie. Grabiec dostał szaty królewskie i koronę Lecha, czyli prawdziwą koronę Popielów. Był wieczór, a gdy zupełnie się ściemniło na głowie Goplany widać było półksiężyc.Przeobrażony w dzwonkowego króla Grabiec, wyruszył na ślubną ucztę do zamku Kirkora.

Tymczasem do zamku dotarł Gralon, posłaniec od Kirkora. Przywiózł ową zapieczętowaną skrzynię, której nie można otwierać do jego powrotu. Balladyna była zaskoczona i oznajmiła, że otworzy skrzynię jeśli będzie mieć na to ochotę. W dalszej rozmowie z Gralonem dowiedziała się, że Kirkor gościł u Pustelnika. Przestraszyła się, że poznał prawdę na jej temat. Fon Kostryn, wiedząc czego boi się Balladyna, zasugerował, że Gralona trzeba zabić, gdyż może wyjawić wszystkim prawdę. Rzucił się na niego z mieczem i zaczęli walczyć. Gdy ci pojedynkowali się, Balladyna zdjęła ze ściany miecz i od tyłu uderzyła Gralona, zabijając go. Tym samym Fon Kostryn i Balladyna stali się wspólnikami zbrodni.

Nastał czas uczty. Wśród gości był Grabiec przebrany za dzwonkowego króla. Towarzyszyli mu Skierka i Chochlik. W trakcie uczty szlachta zaczęła dyskusję o swoich herbach. Gdy przyszła kolej na Balladynę ta zaczęła kłamać, aby ukryć swe chłopskie pochodzenie. Powiedziała, że była księżniczką Trebizonty. W sumie powiedział to Fon Kostryn, ale Balladyna to potwierdziła. Potem dodała, że została wygnana przez wuja, jej bracia zostali zamordowani a matka została zamurowana żywcem w pałacu. Ona jedyna cudem uszła z życiem. Wtem na salę wpadła matka Balladyny i zaczęła jej robić wyrzuty, że o niej zapomniała. Córka udawała, że jej nie zna.

BALLADYNA

Co się babie roi?
Co to za stara kobieta?

Na jej znak służba siłą wyrzuciła wdowę na zewnątrz, mimo iż była ulewa i burza. Goście umilkli. Wtem do ich uszu dobiegł tętent koni. Przyjechał goniec od Kirkora. Oznajmił, iż książę był w Gnieznie, gdzie zgładził króla Popiela IV. Lud miasta, oswobodzony z rządów tyrana, wiwatował i chciał aby Kirkor zasiadł na tronie. Ten jednak powiedział, że nie on jest prawowitym władcą i dodał, że na tronie zasiądzie ten, który przyjedzie z koroną Popielów.

KIRKOR

Ogłoście po kraju
Bezkrólewie; a kto się na zamku pokaże
Uwieńczony prawdziwą koroną Popielów,
Koroną, w której znany brylant „żmije-oko”
Między dwoma rubiny na trzech perłach leży,
Tego królem obierzcie”. Lud zgodnym okrzykiem
Przyzwolił na tę mowę, i osierocony
Czeka, aż się ukaże król, dziedzic korony.

Na sali wszyscy zwrócili się w stronę Grabca, gdyż na jego głowie tkwiła ta właśnie korona. Ten uradowany polecił Chochlikowi i Skierce grać i śpiewać. Rozległ się śpiew.

ŚPIEW

Obie kocha pan;
Obie wzięły dzban:
Która więcej malin zbierze,
Tę za żonę pan wybierze.
Cha!… cha!…

Słowa te wprawiły Balladynę w obłęd. Nagle ujrzała ducha Aliny i zemdlała. Kostryn wyprosił wszystkich z sali i uczta się skończyła. 

Tymczasem w trakcie burzy Kirkor siedział z Pustelnikiem pod chatą. Wiedział, że jego korona zaginęła. Razem szukali wyjścia z sytuacji. Kirkor powiedział, że pojedzie do Gnezna i ogłosi że ten kto pojawi się z koroną Popiela jest złodziejem a nie królem i trzeba go pojmać; chciał też ogłosić ludowi, że prawowitym królem jest Pustelnik czyli Popiel III. Pustelnik prosił go żeby lepiej pojechał do zamku i odpoczął, lecz Kirkor był zawzięty, wsiadł na konia i z powrotem pogalopował do stolicy.

Pustelnik został sam, lecz nie długo, gdyż pojawiła się u niego Wdowa. Była ślepa. Gdy córka wyrzuciła ją z zamku, staruszka upadła w kałużę a piorun tak ja oślepił, że straciła wzrok. Opowiedziała Pustelnikowi o swej tragedii. Wcześniej próbowała się powiesić na sośnie, lecz gałąź się urwała. Wyznawszy swe żale odeszła w las, nie chciała się schronić w chacie Pustelnika. Ten stwierdził w duchu, że będzie szukał dla tej staruszki sprawiedliwości.

PUSTELNIK

Po kraju całym szukać każę
Tej matki — i okropny sąd wydam na dziecko.

Tymczasem na zamku pod osłoną nocy Balladyna zakradła się do pokoju Grabca i go zamordowała. Wracając spotkała na schodach Kostryna, który również zamierzał zrobić to samo. Chciał wziąć koronę i pognać do Gnezna. Spytał Balladynę gdzie korona, lecz ona o niej zapomniała. Wróciła się lecz w ciemnościach nie mogła jej odnaleźć. Dopiero Fon Kostryn odnalazł królewskie nakrycie. Niemiec powiedział iż doszły go wieści, iż Kirkor wrócił do stolicy i groził żelazem temu który z koroną upomni się o tron. Balladyna nie przejęła się, że morderstwo którego właśnie dokonała było bezowocne. Stwierdziła, że zgromadzą wojsko, pobiją Kirkora i siłą przejmą władzę. Poleciła Kostrynowi zabicie Pustelnika, gdyż on jako ostatni znał ich tajemnicę. Z rozmowy między Kostrynem i Balladyną wynikało, iż jest ona w ciąży z kochankiem.

W mglisty poranek Goplana spotkała się ze Skierką i Chochlikiem. Królowa fal nie mogła sobie wybaczyć, że jej podstęp zrodził tak okrutne konsekwencje. Ona po prostu chciała być z Grabcem, a teraz nie żyło tyle niewinnych osób. Goplana wraz z żurawiami odleciała na północ na zawsze opuszczając jezioro Gopło.

W stolicy kraju, Gneznie, Kirkor wygłosił przemowę do rycerzy. Wtem nadbiegł goniec. Kirkor widząc, że nie ma przy nim Pustelnika spytał co się stało. Goniec odparł, że znaleźli Pustelnika powieszonego przed chatą.

GONIEC

W celi nie było starego człowieka;
Lecz na skrzypiącej gałęzi przed chatą
Trup jego wisiał na grubym powrozie.
Z białymi włosy i z podartą szatą
Wicher się bawił i trupa kołysał
Jak stara mamka.

Nikt nie widział kto dokonał tego mordu. W rzeczywistości był to Fon Kostryn, który wkrótce po tym wraz z Balladyną i wojskiem wyruszył na Gnezno. Tam doszło do bitwy, w której część wojsk Kirkora została przekupiona. Książę w walce z Fon Kostrynem zginął. Balladyna czekając w namiocie miała przygotowany zatruty nóż na wypadek gdyby wygrał Kirkor.

Kolejny raz dobro przegrało ze złem – honorowy książę Kirkor przegrał starcie z bezwzględną Balladyną.

Po bitwie przysło poselstwo z miasta wraz z chlebem i solą, aby przywitać nowych panujących. Balladyna nie chcąc dzielić się władzą z kochankiem, przekroiła chleb zatrutym nożem i podała zatruty kawałek Fon Kostrynowi.

Następnie nowa królowa wjechała do stolicy i zasiadła na tronie. Tam Kanclerz poinformował ją, iż jest taka tradycja, że nowy władca w momencie przejęcia władzy, musi sprawić sąd w aktualnych sprawach i wydać kilka wyroków. Tak więc przed nową królową zaczęli schodzić się petenci, prosząc o uczciwy wyrok.

Tymczasem Fon Kostryn zaczął się dziwnie czuć. Trucizna zaczęła działać. Po chwili rycerz padł martwy. Tym samym cała władza została w rękach Balladyny. Po śmierci Kirkora i Fon Kostryna, nie musiała się nią z nikim dzielić. Ponadto wszyscy, którzy znali jej tajemnicę już nie żyli.

Gdy wyniesiono ciało Kostryna, Balladyna przeszła do spraw sądowych. Jako pierwszy pojawił się lekarz, który przed chwilą próbował ratować Kostryna. Poinformował on zebranych, że rycerz  pewnością został otruty i że królowa powinna wydać sprawiedliwy wyrok na sprawcy. Oczywiście nikt nie wiedział kto stoi za otruciem. 

KANCLERZ

Zwyczajem kraju jest, mościa królowo,
Wydawać wyrok choćby nad nieznanym,
I zawieszony miecz trzymać nad głową
Tajnego zbrodnia, aż będzie schwytanym
I da nam gardło.

Balladyna potwierdziła, że truciciel jest winny a co za tym idzie został skazany na karę śmierci.

Kolejnym oskarżycielem, jaki pojawił się przed obliczem Balladyny był pasterz Filon. Pokazał on zebranym dzban po malinach i nóż od którego zginęła Alina. Domagał się on wyroku na osobie, która zgładziła młodą dziewczynę. Balladyna wydała wyrok skazujący.

Po wydaniu wyroku na sali pojawiła się niewidoma matka Balladyny. Była ona trzecim oskarżycielem w kolejnej sprawie. Prosiła ona królową o ukaranie jej wyrodnej córki. Gdy jednak wdowa dowiedziała się, że karą za wypędzenie matki z domu, jest śmierć, wdowa nie chciała powiedzieć, kto jest jej córką. Kanclerz domagał się od staruszki wydania winowajczyni. Ta jednak nie chciała skazać córki na śmierć i nic nie mówiła. Dlatego Kanclerz kazał ją pojmać i wysłać na tortury, aby wydobyć z niej informację. Balladyna nie zaprotestowała i wysłała matkę na tortury. Staruszka w trakcie tortur zmarła, nie wydając córki.

Mimo to Balladyna została zmuszona do wydania wyroku. Po długim milczeniu Balladyna orzekła: “ Winna śmierci”. W tym momencie padł grzmot z nieba i Balladyna padła martwa.